Cięcie drewna na stół

Poznałem żonę, gdy miałem 20 lat. Ona była starsza o 2 lata. Od samego początku sprawiała wrażenie kobiety nie tylko pewnej siebie, ale i zaradnej, która z pewnością poradzi sobie z każdym problemem. Takie miałem przeczucie już na pierwszej randce i nie myliłem się – po 15 latach związku małżeńskiego, mogę to potwierdzić.

Żona cięła deski piłą z widią

widia do drewna i aluminiumO tym, jak świetnie moja żona jest przystosowana do życia, dowiedziałem się w dniu, kiedy odwołała spotkanie, bo „musi zrobić stół”. Myślałem, że się przejęzyczyła – chodzi o wyczyszczenie stołu czy coś w ten deseń, dlatego postanowiłem zrobić jej niespodziankę i przyjechałem do niej. I wtedy zobaczyłem – na podwórku leżało pełno desek różnej wielkości, a czołowe miejsce zajmowała widia do drewna i aluminium. Mój wujek miał taką samą piłę tarczową, dlatego poznałem ją od razu. Moja ukochana pojawiła się koło mnie, z pyłem od cięcia drewna, osiadłym na twarzy. Zapytała, czy podoba mi się jej widia – dostała ją parę lat temu na urodziny od dziadka, który wiedział o jej zamiłowaniu do samodzielnych prac. Byłem strasznie zaskoczony – to nawet JA SAM nie wykonuję żadnych prac związanych z cięciem drewna, a moja luba sama robi stół! Nie do pomyślenia, że nie boi się takich ostrych narzędzi. Przyjrzałem się bliżej pile i okazało się, że pochodzi od naprawdę dobrego producenta. Z pewnością dzięki niej deski na stół będą odpowiednio przycięte. Zapytałem ukochanej, czy aluminium można ciąć równie łatwo, co drewno. Odparła, że jeszcze nie próbowała.

Widziałem, jak w jej oczach zapłonęło pożądanie – już pewnie rozmyślała na tym, w jaki sposób może użyć piły – jakie aluminium będzie mogła pociąć. Byłem nieco zrezygnowały – zdawało mi się, że widia do drewna i aluminium jest ważniejsza niż ja. Ale z upływem czasu, pogodziłem się z tym. Teraz mamy przynajmniej piękny stół w jadalni, zrobiony własnoręcznie przez moją żonę.