Odzież używana męska dla męża

odzież używana męska

Mój mąż ciągle chodzi w tym samym. Co leży w szafie, to zakłada, i nie zastanawia się nawet, czy nie przydałoby mu się coś nowego. Stwierdziłam, że to ja muszę mu w końcu coś kupić. Moja ulubiona markowa odzież używana była kawałek od domu, więc wybrałam się na zakupy.

Wybierałam odzież używaną męską w markowym sklepie

odzież używana męskaZnalazłam, gdzie jest rozłożona odzież używana męska i zaczęłam szperać w poszukiwaniu perełek. Chyba każdy znajdzie tu coś dla siebie. Mam nadzieję, że trafię z rozmiarem. Taka tania odzież używana to dobra alternatywa dla drogich sklepów. Jak ktoś umie szukać, to znajdzie sobie coś ciekawego. Tutaj była odzież używana z Anglii o dobrej jakości. Więc zaczęłam buszować, i już po chwili znalazłam ładną koszulę. Będzie mu pasować do krawatu, który kupiłam mu rok temu na święta. Dodatkowo planowałam kupić spodnie. Tutaj już miałam ciężki orzech do zgryzienia, bo były w przeróżnych kolorach, i wzorach. No i przede wszystkim rozmiarach. Niby znałam rozmiar męża, ale wiadomo, że rozmiar rozmiarowi nierówny, i różnie to bywa. Pani pozwoliła mi pójść z tymi spodniami do domu, żeby mąż przymierzył. Ufa mi, bo odwiedzam ją co jakiś czas, i utrzymujemy przyjazne stosunki. Takie czarne spodnie były na niego dobre, i jedne z jeansu. Więc wzięłam mu dwie pary. Będzie miał na zapas. Oprócz tego zakupiłam jeszcze kilka koszulek, bo lubi takie na krótki rękaw, bawełniane. Tu już nie miałam problemu z rozmiarem, bo wszystko na niego pasuje, bo na szczęście gruby nie jest. Znalazłam jeszcze fajne krawaty, i pomyślałam, że może się przydadzą kiedyś na jakąś okoliczność.

Podobno znajomi mieli zorganizować jakiś bal, więc trzeba było się zaopatrzyć na w razie czego. Mieli dwudziestą rocznicę ślubu już niebawem. Ja to już mam sukienkę od dawna. Tylko właśnie z mężem zawsze jest problem, bo on to się ociąga, i wszystko muszę robić za niego. No ale na szczęście dobrałam mu parę fajnych rzeczy, i na jakiś czas teraz będzie spokój z zakupami. Wróciłam do domu, i kazałam mu mierzyć wszystko. Miał szczęście, że wszystko pasowało, bo by musiał odnosić.